Najlepsza pizza, jaką jadłem w życiu

Minęło już trochę czasu od momentu moich pierwszych odwiedzin w Jeleniej Górze, mimo to jednak wciąż pamiętam to jak dziś. Piękne, zabytkowe budynki, wyjątkowe kościoły, mury obronne i wiele innych – wszystko to zachęcało, przyciągało wzrok, wprawiało momentami we wzruszenie. Nie mogłem niestety podzielić się swoimi przeżyciami ze znajomymi, gdyż wszyscy w tym czasie pracowali lub byli zajęci. Z tego względu nie myślałem zbyt dużo o swoich potrzebach i niestrudzenie eksplorowałem każdy zakątek miasta.

Jelenia Góra – zabytki, widoki i pyszna pizza

mięsna pizza - jelenia góraW końcu jednak mój organizm powiedział definitywne: dość. Głód, pragnienie oraz inne potrzeby wzięły nade mną górę i – wbrew sobie – oderwałem się od obiektywu aparatu, po czym zacząłem szukać miejsca, w którym mógłbym napełnić swój brzuch. Mój wzrok od razu przykuły ładne, kolorowe parasole znajdujące się przy niewielkim wejściu oznaczonym szyldem „Pizzeria u Bartosza”. Niewiele myśląc, ruszyłem w jej kierunku. Nie byłem do końca przekonany co do tego miejsca – w końcu nie była to żadna sieciowa pizzeria, nie bardzo wiedziałem, czego mogę się spodziewać – jednak zapach, jaki unosił się w okolicy utwierdził mnie w przekonaniu, iż warto jest zaryzykować. Zszedłem po schodkach w dół – przywitał mnie piękny zapach świeżo wypieczonego placka oraz uśmiechnięta kelnerka, która poprowadziła mnie do stolika. Od razu z miejsca powiedziała, iż jako turysta muszę wręcz spróbować specjału restauracji, jakim jest mięsna pizza – Jelenia Góra ponoć słynęła z dobrych mięs, dlatego bez chwili wahania zgodziłem się na tę propozycję.

Oczekiwanie było dość długie, zapewne spowodowane po części sporą ilością gości oraz starym, kamiennym piecem, w którym wąsaty jegomość piekł każdego placka. W końcu jednak, po mniej więcej półgodzinnym oczekiwaniu otrzymałem swoją mięsną pizzę. A jakaż była to delicja! Mięsko było idealnie przypieczone, otoczone złotym serem i podkreślone wybitnym wręcz sosem pomidorowym oraz ciekawą mieszanką włoskich przypraw. Dzisiaj bez wahania mogę powiedzieć, że była to najlepsza pizza, jaką jadłem w życiu.